Czy w dzisiejszych czasach już wszyscy mają samochód tak jak mają telefony komórkowe? Niestety nie, ale wszystko do tego zmierza. Jednak ci co nie mają samochodu nie oznacza, że poruszają się tylko pociągiem, autobusem czy po prostu pieszo.

Ja należę póki co do tych osób, które nie mają samochodu, ale za jakiś czas się to zmieni. W ciągu dnia jeżdżę albo autobusem albo idę na pieszo. Jednak są przypadki kiedy muszę gdzieś dotrzeć dużo szybciej niż zrobiłabym to autobusem i wtedy korzystam z taksówki.

Jakiś czas temu nie było takie czegoś w taksówkach jak licznika i kasy fiskalnej. Dzisiaj one są. Czy są przydatne? Sądzę, że w jakiś sposób tak, ponieważ widzimy ile mamy do zapłacenia a tak musieliśmy wierzy na słowo taksówkarzowi, że tyle nasz kurs kosztował.

Inną nowością, którą d niedawna zaobserwowałam w taksówkach jest nawigacja. Nie twierdze, że nawigacje gps weszły od niedawna. Są już na rynku jakiś czas, ale od niedawna osiadają je również taryfiarze.

Jeśli jadę z taksówkarzem który już kilka lat siedzi w tym zawodzie to nie ma problemu. Mówię tylko ulicę i on mnie tam zawozi natomiast jeśli jest jakiś „nowy” to podanie ulicy często nie wystarcza. Oprócz tego musze mu przybliżyć gdzie znajduje się ta ulica a myślę, że nie na tym to polega. To on powinien znać plan naszego miasta. Mieć go w małym paluszku :) A tak niestety często nie było.

Ale dzisiaj jest inaczej. Podaje ulicę a on już nie pyta gdzie ta ulica się znajduje, ponieważ nawigator go tam zaprowadzi tzn. wskarze drogę. Nie wszyscy taksówkarze posiadają go. Zauważyłam, że mają go tylko ci co dopiero zaczęli pracować jako taksówkarz lub są młodymi kierowcami. Co nie oznacza, że mając w samochodzie nawigację gps jest się złym kierowcą. Poprostu ułatwia to ich pracę. A my znajdziemy się szybciej w zamierzonym celu.